Ruszyła kolejna edycja Castrol EDGE Grand Prix Predictor.

Podobnie jak w ubiegłym roku, także w sezonie 2013 polscy miłośnicy Formuły 1 mogą brać udział w grze Castrol EDGE Grand Prix Predictor, typując wyniki poszczególnych wyścigów. Ekspertem polskiej edycji jest Cezary Gutowski, dziennikarz i znawca tematyki wyścigów Formuły 1.

By wziąć udział w zabawie, opartej na organizowanych przez FIA Mistrzostwach Świata Formuły 1, wystarczy założyć konto na stronie www.castrolpredictor.pl. Przed każdym wyścigiem można typować jego rezultat, obstawiając skład pierwszej dziesiątki kierowców na mecie, a także kierowców, którzy zdobędą pole position, uzyskają najlepszy czas okrążenia podczas wyścigu i zanotują największy awans podczas Grand Prix. Do rywalizacji można dołączyć w każdym momencie. Zabawa potrwa aż do ostatniego wyścigu sezonu w listopadzie.

Gra rozpoczyna się wraz z pierwszym wyścigiem, 17 marca (Grand Prix Australii), ale swoje typowania można zapisywać na stronie zabawy już teraz. Prognozy można zmieniać niemal do ostatniej chwili przed rozpoczęciem poszczególnych kwalifikacji w sobotę przed danym wyścigiem. Jeśli gracz zapomni ustawić swoje prognozy przed kolejnym wyścigiem, otrzyma punkty na podstawie ustawień dla poprzedniej eliminacji.

…."rondo" (uzyjemy tego slowa)

Na typowym rondzie /C-12 + A-7/ znajdujesz sie albo przed nim i wtedy ustepujesz pojazdom znajdujacym sie na rondzie w ruchu ( bo jak byk stoi A-7 ), albo na nim, jesli juz na rondo wjedziesz – wtedy wszyscy inni chcacy wjechac na rondo ustepuja Tobie tak samo jak Ty wlasnie ustepowales.

Na rondzie sie nie „zawraca”. Na rondo sie wjezdza, na rondzie mozna zmieniac pas ruchu, z ronda mozna zjechac zjazdem, wlaczajac kierunkowskaz.

Nic nie rozumiem, ze nie rozumiesz.

tak przy okazji – zuzycia paliwa

Bo pare osób tutaj mówi że nie warto płacic za zwiekszone żuzycie paliwa.

Jak to jest: producent podaje (w przypadku haldexa) że róznica 4×2 vs 4×4 w zużyciu paliwa nie przekracza 2-3%. Producent kłamie czy te 2-3 % to też za dużo i nie warto przepłacac?



Kochanie. Jubiler już był zamknięty. Ale kupiłem Ci jogurt.

Re: Widzisz…

adrian_ktostam napisał:

> AWD nie zwalnia od myślenia? Truizm, czyli oczywista oczywistość. Myślę, że cie

> kawiej byłoby, gdybyś napisał, co zwalnia od myślenia, bo mi do głowy przychodz

> i tylko ……śmierć.

>

Nie zamierzam dyskutować o zaletach napędu AW (czy to stałego, czy nowoczesnych systemów zmiennej dystrybucji mocy) w zimie.

Dyskusja taka bowiem byłaby bezzasadna.

Twierdzić jednak uparcie zamierzam, że to właściciele „czterołapowców” częściej w zimie przeholowują… i to nie ci ze stałym napędem, lecz ci, mylnie przez doskonałą trakcję zwiedzeni posiadacze wszelkiej maści SUV-ów.

Dziś wieczorem, na osiedlowej uliczce, wyprzedził mnie wielki Grand Cherokee. Raczej nie podpada pod kategorię „suv”, a pomimo tego zaliczył krawężnik… pomimo tego, że starał się bardzo, bym po tym, jak zostałem wyprzedzony, mu w zadek wjechał (tzn. wystraszył się zakrętu i dał po heblach). To mówi wiele o tym, co „można”, a co „powinno się w określonych warunkach”. Gdybym to ja jechał tym Jeep-em, wiedziałbym, co można… jechałem jednak Astrą i wiedziałem doskonale, co powinienem.

Tak więc, raz jeszcze: nie zamierzam dyskutować na temat zalet AWD w zimie. Te są bezsprzeczne. Za to dyskusyjne pozostaje:

1. to czy warto pozostałą część roku dopłacać przy dystrybutorze za ten typ napędu (zwłaszcza, jeżeli nie mieszka się w górach/na kompletnym zadupiu)?

2. to czy ten typ napędu przypadkiem nie wyzwala w części jego użytkowników swoistego „god mode” na drodze… co jest daleko gorsze niźli samo dopłacanie za tę opcję?



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)